Styl

W końcu czuję się widziany: jak to jest być teraz latynoską w streetwear

Projektanci mody latynoskiej

Streetwear jest zakorzeniony w dziedzictwie latynoskim. Uwielbiasz oversize, workowaty wygląd? Ta estetyka została spopularyzowana przez meksykańsko-amerykańskie dzieciaki w południowej Kalifornii, począwszy od lat 30. i 40. z Pachucos, którzy byli pod wpływem społeczności afroamerykańskiej w Harlemie. Od tego czasu ewoluowała w to, co znamy teraz jako modę Cholo: workowate spodnie, flanelowe koszule, bandany i śnieżnobiałe koszulki - wygląd, który został dokooptowany przez kilka marek i projektantów spoza Latinx. Chociaż mogłem odnieść się do ludzi, którzy mówili tym samym językiem, co ja, tworząc wywrotowe spojrzenie zrodzone z ucisku społecznego, nigdy nie czułem, że reprezentuje on społeczność latynoską jako całość.

Społeczność latynoska w Ameryce to tygiel różnych ras, dialektów, kuchni i stylów. Według niedawnego Raport Biura Spisu Ludności USA , nasza populacja osiągnęła rekordową liczbę 60,6 mln w 2019 r., w porównaniu z 50,7 mln w 2010 r wzrost spowolnił ze względu na spadek imigracji i corocznych urodzeń kobiet latynoskich, społeczność latynoska nadal pozostaje integralną częścią demograficznej historii tego narodu. A marki zaczynają to rozumieć. Ostatnio widzieliśmy, jak Crocs połączył siły z Bad Bunny, aby stworzyć własną parę butów do chodaków, które szybko wyprzedane w 16 minut . Po nietuzinkowej współpracy Travisa Scotta z McDonalds, J Balvin jest najnowszym artystą, który połączył siły ze złotymi łukami przy przygotowywaniu własnego, wyselekcjonowanego posiłku. I co roku Nike projektuje trampki poświęcone dziedzictwu latynoskiemu. Ale nasza historia nie zawsze była w pełni odzwierciedlona w streetwear.



„Dorastając, nie miałem reprezentacji, z którą mógłbym się w pełni odnieść, ale teraz mam okazję wypełnić tę pustkę dla następnego pokolenia” – mówi Angelo Baque, założyciel i dyrektor kreatywny Awake NY.



Obudź się Nowy Jork

Obraz za pośrednictwem złożonego oryginału

Podobnie jak w przypadku Baque, wyzwaniem było dla mnie ujrzenie siebie w dorastaniu w mediach głównego nurtu, nie mówiąc już o modzie. Urodzony w dominikańskich rodzicach, większość dzieciństwa spędziłem w New Jersey, zanim przeniosłem się na Florydę. Przez całe gimnazjum i liceum miałam kontakt z takimi markami jak Rocawear, Baby Phat, Fubu i Enyce. Marki oznaczone wtedy jako miejskie, które nosili moi czarno-brązowi przyjaciele. Możliwość noszenia niektórych z tych ciuchów wywołała radość, ale kiedy dowiedziałam się o HLZBLZ i Married to The Mob, markach tworzonych przez kobiety i dla kobiet, moje zainteresowanie streetwearem wzrosło. Mimo to czułem, że czegoś brakuje.



Podobnie jak w innych dziedzinach, przywództwo Latinx w streetwear jest bardzo nieliczne, ale krajobraz się zmienia. Baque jest częścią rosnącej grupy latynoskich marek modowych i streetwearowych, takich jak 424 przez Guillermo Andrade, Bezpańskie szczury przez Juliana Consegrę, Raj.nyc przez Seana Pabla, Studia o północy Shane Gonzales, Bella Doña Lali Romero i Natalie Durazo, Equihua Brendy Equihua oraz Felt USA Kristiana Acosta i Louie Correi, które pojawiły się w ciągu ostatnich kilku lat i reprezentują ich dziedzictwo na niezliczone sposoby. W ramach Miesiąca Dziedzictwa Latynosów chciałem porozmawiać z niektórymi z tych projektantów o ich markach, naszej kulturze i wyzwaniach, przed którymi stoją.

Baque, który jest Ekwadorczykiem, dorastał w Queens. Jego rodzice wyemigrowali z Ekwadoru, a Baque mówi, że nieodłączna trauma związana z byciem dzieckiem imigrantów sprawiła, że ​​zaczął szukać streetwearu.

Dorastając, nie miałem reprezentacji, do której mógłbym się w pełni odnieść, ale teraz mam okazję wypełnić tę pustkę dla następnego pokolenia”. —Angelo Baque, założyciel i dyrektor kreatywny Awake NY



„Wszyscy byliśmy outsiderami, którzy zbierali się razem w tej trudnej sytuacji, a ta walka i ból jako jedność”, mówi Baque. Zaczyna przekraczać inne relacje w przyjaźnie i globalną społeczność połączoną z miłością do streetwearu; zostaliśmy wychowani na ulicach. Gówno jest trudne i to napędza społeczność. Jeśli zdołasz to przeżyć, możesz zrobić wszystko.

Ekwadorski dyrektor kreatywny wykorzystał swoje doświadczenie dorastając w tyglu Queens, aby stworzyć markę, która uosabia młodzieżową kulturę Nowego Jorku. Od premiery w 2012 roku Awake NY nadal ukazuje żywiołowość i ponadczasowość Nowego Jorku. Baque współpracował ze znanymi markami, takimi jak Carhartt WIP, ASICS i Moncler . Baque stara się powiązać swoją markę ze swoją kulturą. Kolekcja Awake na jesień 2018 zawierała: T-shirt z flane — popularny w Ameryce Łacińskiej deser budyniowy na bazie mleka. W następnym roku marka wypuściła dwa narzędzia kuchenne, które są używane w kulturze latynoamerykańskiej: a opiekacz używane do robienia tostonów lub smażonych krążków z babki lancetowatej i tłuczek , drewniany moździerz z drewnianym tłuczkiem, który służy do zacierania składników. Jako ktoś, kto dorastał, obserwując, jak moi krewni używają tych narzędzi i przygotowują ten deser, widząc, jak marka streetwearowa wypuszcza te produkty, szarpiąc za serce. To sprawiło, że poczułam się postrzegana jako Latynoska w streetwear.



Dzieci imigrantów

Dzieci imigrantów

W kulturze latynoskiej rodzina jest wszystkim i więcej. Od najmłodszych lat uczysz się zwracać uwagę na swoich bliskich i odwdzięczać się społeczności w sposób, który poprawia jakość życia innych. Te przekonania są tak głęboko zakorzenione w kulturze latynoskiej, ale w kulturze mody silnie związanej z szumem, duch jedności często czuje się zagmatwany, dlatego Daniel Buezo jest współzałożycielem Kids of Immigrants.

„Myślę, że dzieli nas ekskluzywność streetwearu” – mówi Buezo. „Czasami tak naprawdę nie tworzy to społeczności, ponieważ czuję się tak, jakbym był fajniejszy od ciebie lub nie masz tego na sobie i nie mogłeś tego dostać. Jestem tego częścią, więc rozumiem, wiesz. Ale nie jest dobrze, gdy sprawia to, że ludzie czują się lepiej niż następna osoba lub sprawia, że ​​ktoś czuje się gorszy od następnej osoby”.



Buezo, Brooklyn pochodzący z Hondurasu, założony Dzieci imigrantów w 2016 roku z Welehem Dennisem, rodowitym mieszkańcem Sacramento, którego rodzice są Liberyjczykami. Buezo rozpoczął karierę w modzie pracując w sklepach takich jak Banana Republic i Nordstrom. Tam odkrył swoją miłość do stylu i pasję pomagania ludziom. Kiedy przeniósł się do San Francisco, Buezo poznał Dennisa, który projektował własne wyroby skórzane. To Dennis zainspirował Buezo do zaprojektowania i wspólnie stworzyli Kids of Immigrants. Obaj Amerykanie pierwszego pokolenia, nazwa wydawała się pasować. Zaczęli od „zamiaru reprezentowania tego, kim jesteśmy, mówienia o naszej walce i mówienia o pięknie walki” – mówi Buezo Complexowi.

poczuł

Poczuł

Od czasu wprowadzenia na rynek KOI cztery lata temu, marka odzyskała doświadczenie imigrantów, budując silną i pozytywną społeczność wokół swojej linii. „Są ludzie, którzy powiedzieli: dziękuję, ponieważ pomogłeś mi być dumnym z bycia dzieckiem imigranta”, mówi Buezo. „Myślę, że właśnie wtedy uważam, że to streetwear. Ale myślę też, że dla nas to coś więcej niż streetwear. Chcę, żeby dzieci patrzyły na to, co robimy, i czuły się zainspirowane. Wtedy dostrzegasz zmianę mentalności.

Kristian Acosta (w skrócie Kosta) i Louie Correa z Felt USA nie zamierzali być projektantami, ale wpadli w to los. „Louie i ja chcieliśmy założyć magazyn w czasie, gdy obaj kończyliśmy studia. Załamany i niespokojny, jeden pomysł przerodził się w drugi i zaczęliśmy rozmawiać o umieszczaniu wzorów na T-shirtach, co ostatecznie przekształciło się w to, czym jest dzisiaj Felt”. Założona w 2014 roku firma Felt (skrót od For Every Living Thing) słynie z zabawnych palet kolorów i zabawnych grafik, które są hołdem dla lat 90. Ich kolekcje zwykle zawierają asortyment bluz z kapturem, T-shirtów, spodni dresowych, akcesoriów i artykułów gospodarstwa domowego. Ostatnio Felt wydał linię domowe umeblowanie we współpracy z firmą Medicom Toy — pierwszą dla marki urodzonej w Miami.

Chociaż mogą nie mówić głośno o swoim Latinidad poprzez swoje projekty, Kosta, którego rodzice są Kolumbijczykami, odzyskuje ducha kultury latynoskiej poprzez etos marki. „Kiedy założyliśmy Felt, oznaczało to kiedyś „Pieprzaj wszystkich, pozwalamy terroryzować” – mówi Kosta. „Naszym ludziom i kulturze odebrano im wszystko, naszą rodzinną historię, nasze zwyczaje, nasze życie i wszystko pomiędzy. Jeśli przyjrzysz się uważnie, nasz język graficzny zawsze skłaniał się w tym kierunku, idąc pod prąd i tak dalej. W dzisiejszych czasach Felt może oznaczać za każdą żywą rzecz, ale to nie znaczy, że gówno jest słodkie, ani nie oznacza, że ​​kiedykolwiek przestaniemy iść pod prąd, przeciwko systemowi. Po prostu nieustannie się rozwijamy, uczymy się i nauczamy”.

Piękny Don

Belladona

Ponieważ jesteśmy mniejszościami, musimy pracować dwa razy ciężej niż nasi biali odpowiednicy, a jeśli jesteś kobietą, to jeszcze trudniej, dlatego Lala Romero i Natalie Durazo chciały wygospodarować miejsce na własną linię , Belladona , marka streetwearowa z siedzibą w Los Angeles, zakorzeniona w kulturze Chicano.

„Na początku trudno było manewrować bez odpowiednich kontaktów lub kosygnatów, ponieważ z biznesowego i produkcyjnego punktu widzenia jest wiele do wymyślenia” – mówi Romero, który zbudował markę z Durazo w duchu jedności i siostrzeństwa. „Jesteśmy dwiema najlepszymi przyjaciółkami, które pochodzą z dużych latynoskich rodzin wypełnionych, a co ważniejsze, prowadzonych przez kobiety. Sisterhood otworzyło każde drzwi i stworzyło tak wiele pięknych możliwości dla nas osobiście i zawodowo. A więc tak, rodzina jest przede wszystkim tym, jak zostaliśmy wychowani, ucieleśnia także sposób, w jaki zdecydowaliśmy się wyrażać siebie, a moda jest oczywiście naturalnym tego przedłużeniem”.

Estetyka Bella Doña polega na zachowaniu stylu Chola: duże kolczyki koła, skrzydlaty eyeliner i długie paznokcie. Ich ubiór nawiązuje do bogactwa kultury meksykańsko-amerykańskiej, zawiera symbole religijne, takie jak Dziewica z Guadalupe i aerografowe koszulki z hiszpańskimi zwrotami. „Jedyny cosign, który kiedykolwiek naprawdę się liczył, pochodził od dziewczyn z dzielnic, w których dorastaliśmy, naszych koleżanek” – mówi Romero.

Ci projektanci podświadomie wiedzieli, że wierność sobie jest tym, co wyróżnia ich w branży, która jest utowarowiona i zawłaszcza ich kulturę. Dla Brendy Equihua, założycielki meksykańsko-amerykańskiej wytwórni Equihua , przyzwyczaiła się do przebywania w przestrzeniach, które sprawiają, że przynależność ze względu na płeć i pochodzenie rasowe jest dla niej wyzwaniem.

EQUIHUA .:DZIEDZICTWO:. (Pełny) z 18:34 na Vimeo .

„Myślę, że jednym z największych wyzwań, przed jakimi stoimy jako mniejszości, jest to, że społeczeństwo chce nas umieścić w pudełku” – mówi Equihua. „Możesz być projektantem tworzącym luksusowy produkt, który dorównuje jakością Chanel, ale w momencie, gdy branża dowiaduje się, że jesteś mniejszością, umieszczają cię w kategorii streetwear”.

Jej ubrania były noszone przez niektóre z największych dzisiejszych gwiazd, w tym Zły króliczek oraz Młody bandyta . Equihua, znana ze swoich wyrazistych koców, które nawiązują do rdzennej kultury Meksyku, nie chce definiować marki według standardów branżowych. „Skupiam się bardziej na tym, co mówimy jako marka i głęboko się nad tym zastanawiam. Najbardziej interesuje mnie tłumaczenie przekazywanych wiadomości, ponieważ kiedy docierają do ludzi, nie mamy już kontroli nad narracją”.

Nawet gdy widzimy, że coraz więcej marek Latinx wysuwa się na pierwszy plan, niestety nie mogę nie zauważyć, że wyzysk naszej społeczności nie zmienił się za zamkniętymi drzwiami. Niedawno stan Kalifornia nie przyjął ustawy o ochronie pracowników odzieży. To prawo zapewniłoby godzinowa płaca minimalna oraz zamknięte luki prawne, dzięki którym ponad 45 000 imigrantów pracujących w branży odzieżowej w stanie otrzymywało 5 dolarów za godzinę. Pracownicy odzieżowi są obecnie opłacani w systemie akordowym, w którym pracownicy otrzymują wynagrodzenie za liczbę wytwarzanych przez siebie rzeczy, a nie za przepracowane godziny. Wiadomości NBC zgłasza, że ​​pracownik musi pracować 60-75 godzin tygodniowo tylko po to, aby zarobić 300 USD.

„Jedyny cosign, który kiedykolwiek naprawdę się liczył, pochodził od dziewczyn z dzielnic, w których dorastaliśmy, naszych koleżanek”. —Lala Romero, współzałożycielka Bella Doña

Projektowanie w pełnym wymiarze godzin to luksus, mówi Equihua, która wykorzystuje ścieki Latinx do produkcji swoich ubrań w Los Angeles. Latynosiscy szatnicy i projektanci są postrzegani w branży modowej inaczej, ale są do siebie podobni pod wieloma względami. „Zawsze postrzegałem społeczność rzemieślników Latinx jako rozszerzenie projektu, a nie oddzielenie od niego. Moja rodzina jest bardzo kreatywna, a moja mama w okresie dorastania tworzyła wiele naszych ubrań i akcesoriów, więc myślę, że po prostu wierzyłam, że od początku jesteśmy artystami”.

Dzięki mediom społecznościowym projektanci Latinx nie muszą już polegać na głównych punktach sprzedaży, aby uzyskać cosign. „Dopóki przemysł mody będzie kontrolował narrację, będą trzymać mniejszości z daleka. Wpuszczą do kręgu garstkę mniejszości, żeby nie nazywano ich rasistami. Ale już go nie kontrolują; ludzie tak robią.

W świetle obecnego klimatu społecznego i politycznego niektóre duże marki starają się wymyślić, jak zaangażować się w naszą społeczność, ale Buezo wierzy, podobnie jak ja, że ​​musi to być autentyczne.

Marki nie mogą już siedzieć w milczeniu, a każdy gorący produkt wymaga wsparcia kultury, mówi Buezo. Współpraca stale się rozwija, a bycie wpływowym lub wpływowym jest teraz czymś więcej niż szum. Marki muszą zająć stanowisko i współpracować ze społecznością.

Choć bardzo chcieliśmy, aby marki docierały do ​​społeczności latynoskiej, tęskniliśmy za autentycznym podejściem ze względu na wiele istniejących niuansów kulturowych i dumę, jaką mamy z naszej odważnej, kreatywnej pracy. Dla Buezo nazwanie marki Kids of Immigrants było sposobem na bezpośrednie odniesienie się do tych niuansów i nie kwestionowali, czy marki uznają, że nazwa jest zbyt ograniczająca. Nie baliśmy się, mówi Buezo, który niedawno współpracował z Vansem w tenisówkach. Wiedzieliśmy, że nasze intencje były czyste i pełne miłości. Po prostu mieliśmy nadzieję, że ludzie tak to odbiorą. Stworzyliśmy ten ruch, aby reprezentować, jednoczyć się, kochać i wzmacniać.

Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, BIPOC musi zająć naszą przestrzeń w dziedzinach kreatywnych, zwłaszcza w czasach, gdy brutalność policji wobec czarnej społeczności jest na najwyższym poziomie, a prezydent mówi ludziom, aby wracali do swoich krajów. Widzenie tych marek daje nadzieję, bo pokazuje, że nawet jeśli twoi rodzice wyemigrują do tego kraju bez niczego, bez znajomości, bez kopii zapasowych, my, dzieci imigrantów, mamy szansę stworzyć nową, pozytywną rzeczywistość. W ten sposób szanujemy naszych rodziców, naszą kulturę, nasze dziedzictwo.

„Jestem produktem rodziców imigrantów; moim obowiązkiem kulturowym jest rzucanie światła i skupianie uwagi na tych, którzy odzwierciedlają społeczność, z której pochodzę” – mówi Baque. „Głównym celem jest podnoszenie świadomości, zwłaszcza w społeczności imigrantów i tych, którzy nie mają platformy, na której można by ich wysłuchać”.